Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Niedziela, 4 lipca 2021

Prezydent był „Gościem Wiadomości”

Wywiad z Prezydentem w „Gości Wiadomości” TVP. Rozmawia Michał Adamczyk

Michał Adamczyk: Gościem „Wiadomości” jest Prezydent, Andrzej Duda. Dzień dobry, Panie Prezydencie.

Prezydent RP, Andrzej Duda: Dzień dobry, Panie Redaktorze. Witam Państwa bardzo serdecznie.

 

Jesteśmy w Katowicach, bo właśnie tutaj, na Śląsku brał Pan udział w obchodach 100. rocznicy zakończenia trzeciego powstania śląskiego. To dzięki temu powstaniu spora część Śląska znalazła się w granicach II Rzeczypospolitej. Porozmawiajmy zatem o tym znaczeniu tamtych dni, o pamięci historycznej. Jak duże ma to znaczenie? Jakie znaczenie ma pamięć historyczna o właśnie tamtych wydarzeniach?

Zobacz także: Obchody 100. rocznicy zakończenia III Powstania Śląskiego Wystąpienie na obchodach 100. rocznicy zakończenia III Powstania Śląskiego Przede wszystkim trzeba powiedzieć, jakie znaczenie miało trzecie powstanie śląskie, w ogóle powstania śląskie, które ostatecznie doprowadziły do tego, że duża część Górnego Śląska – ta ważna, przemysłowa, ogromne bogactwo – znalazła się w granicach II Rzeczypospolitej. Miało to fundamentalne znaczenie. Dla II Rzeczypospolitej – fundamentalne!

Śmiało można powiedzieć, że de facto nie byłoby możliwości osiągnięcia takiego rozwoju gospodarczego II Rzeczypospolitej, jaki był jej udziałem, gdyby nie to, że właśnie Górny Śląsk znalazł się ze swoją przemysłową częścią w obrębie odbudowującego się wtedy państwa polskiego. Więc to miało wówczas znaczenie fundamentalne.

I dzisiaj, jeżeli mówimy o Polsce jako wartości, to jest oczywiste, że superważnym elementem patriotycznej pamięci jest właśnie czyn zbrojny powstańców śląskich, ludu śląskiego, który chciał do Polski. To byli ludzie, którzy mieli poczucie polskości, uważali się za Ślązaków, ale Polaków, i chcieli żyć w Polsce. I o to walczyli z bronią w ręku.

Więc to nie tylko etos ciężkiej pracy, lecz także niezwykłe umiłowanie polskości i wszystkiego, co z Polską związane. Oni po prostu chcieli mieszkać w polskim państwie i o to walczyli. Dziś powiedziałem, wręczając największe polskie odznaczenie – Order Orła Białego – na ręce…

 

…rodziny Alfonsa Zgrzebnioka.

…pani dyrektor szkoły, dzisiaj z Krakowa, ale ze śląskiej rodziny, właśnie Alfonsa Zgrzebnioka, order dla śp. Alfonsa Zgrzebnioka – że nie każdemu powstańcowi śląskiemu udało się osiągnąć cel, jakim było to, aby jego ojcowizna znalazła się w granicach państwa polskiego. Bo, niestety, Alfonsowi Zgrzebniokowi – choć od strony wojskowej stał na czele dwóch powstań śląskich – to się nie udało. Bo pochodził ze Śląska Opolskiego, a Śląsk Opolski nie wszedł wtedy w obręb II Rzeczypospolitej. To się powstańcom śląskim nie udało.

Ale osiągnęliśmy ten wielki skarb, jakim był Górny Śląsk, w tej jego przemysłowej części, czego wcześniej w wyniku plebiscytu nie chciano Polsce przyznać – dopiero rzeczywiście trzecie powstanie śląskie miało przełomowy charakter, że dzięki niemu właśnie ta przemysłowa część Górnego Śląska znalazła się w polskich rękach.

 

A czego nas uczy historia powstań śląskich?

Przede wszystkim – jak wiele warto poświęcić dla ojczyzny, dla tego, żeby żyć w wolnej ojczyźnie. To przykład dla wszystkich, którzy urodzili się w wolnej Polsce, którzy całe życie mieszkają w wolnej Polsce – że trzeba pamiętać, jaką ta Polska rzeczywiście ma wartość. Jakąż musiała mieć wartość, że ludzie byli gotowi dla niej ginąć, umierać, poświęcić własne życie? I że trzeba to doceniać, kochać naszą ojczyznę i starać się czynić wszystko, by była bezpieczna, jak najzamożniejsza, by żyło nam się tu jak najlepiej, by tak samo mogły żyć także przyszłe pokolenia.

 

Ten Order Orła Białego przyznany pośmiertnie Alfonsowi Zgrzebniokowi to jest taki symboliczny gest wobec wszystkich powstańców śląskich? Tak należy to odbierać?

Oczywiście Alfons Zgrzebniok od strony wojskowej stał na czele dwóch powstań śląskich, więc to też trzeba mieć na względzie: walczył w trzech, a dwoma dowodził – pierwszym i drugim. Więc to jest tu postać, i to bardzo znamienita.

Natomiast symbolicznie – tak; tak jak wszystkie przyznawane odznaczenia w związku z odzyskaniem przez Polskę niepodległości, tak i ten Order Orła Białego – również w tej grupie Orderów Orła Białego przyznanych w związku z 100. rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości – należy tak postrzegać. I w tym znaczeniu ma on symboliczne znaczenie.

Tak jak dowódcy powstania wielkopolskiego otrzymali Ordery Orła Białego, tak samo dowódca dwóch powstań śląskich również otrzymuje Order Orła Białego właśnie jako symbol w jakimś sensie także uznania dla wszystkich powstańców śląskich.

Ale dziś mówiłem, że to nie tylko sami powstańcy, którzy bezpośrednio walczyli z bronią w ręku. Bo to też ich żony, matki, które ich wspierały, które im pomagały, gotowały dla nich, opatrywały im rany.

Niech to będzie wyraz wdzięczności ze strony Rzeczypospolitej dla całego Śląska, dla całej społeczności Śląska.

 

Panie Prezydencie, dziś, sto lat po tamtych wydarzeniach, Polacy nie muszą już walczyć z bronią w ręku o Polskę. Ale trwa walka zupełnie inna, na zupełnie innej płaszczyźnie, np. o suwerenność gospodarczą w Europie. My tę walkę wygrywamy? Przegrywamy? Jak Pan ocenia?

To jest nieustanne zmaganie. Uczestniczymy w tej walce bardzo poważnie, zabiegając o to, byśmy mieli zabezpieczoną tę suwerenność. I temu właśnie służą obecnie wszystkie nasze działania, które są realizowane i planowane np. w związku z przemianami w energetyce, gdzie wiadomo, że ze względu na konieczność ochrony klimatu odchodzimy od węgla jako tradycyjnego u nas surowca energetycznego, przechodzimy na energię ze źródeł odnawialnych.

Ale potrzebujemy także stałego i pewnego źródła dostaw energii elektrycznej. Takim źródłem, tak naprawdę najbardziej sprzyjającym klimatowi, jest energia nuklearna – energia pochodząca z atomu. W związku z powyższym dziś bardzo poważnie podejmujemy działania w kierunku budowy w Polsce elektrowni atomowych, by chronić środowisko, by w jak najmniejszym stopniu postępowało niszczenie klimatu, następowały zmiany klimatyczne.

Dlatego na to się decydujemy i właśnie to ma nam zapewnić suwerenność: chcemy mieć swoje elektrownie, by mieć swój prąd, by był on dostępny, by nie brakowało energii elektrycznej.

To samo jest z gazem. Wiemy, że cały gaz praktycznie braliśmy z Rosji – zaledwie 1/3 wydobywaliśmy z naszych własnych źródeł, krajowych, a 2/3 gazu pochodziło z Rosji. W związku z powyższym Lech Kaczyński zaproponował budowę gazoportu w Świnoujściu, który już jest zrealizowany i który dziś rozbudowujemy, aby był większy, aby miał większą pojemność. Chcemy, by miał pojemność 7,5 mld metrów sześc. rocznie, a w przyszłości być może będziemy go rozbudowywać do 10 mld metrów sześc. Te prace w tej chwili trwają, ale on już jest, przyjmuje gaz od kilku lat – wszyscy doskonale to wiedzą.

Po to budujemy także gazociąg z szelfu norweskiego przez Danię i Baltic Pipe do Polski. Właśnie te inwestycje mają nam w przyszłości zapewnić suwerenność energetyczną w znaczeniu energetyki gazowej. Niewykluczone, że będziemy potrzebowali kolejnego gazoportu – tym razem w Gdańsku. Jest to w tej chwili planowane. Więc działamy! Jest to rzeczywiście działanie aktywne. Jak mówię: nie tylko mamy gazoport, ale rozbudowujemy go, budujemy Baltic Pipe i gazociąg z szelfu norweskiego przez Danię do Polski, tak aby mieć dostawy gazu także z tego alternatywnego źródła. Działamy w tym zakresie aktywnie i bardzo się z tego cieszę.

 

Tym bardziej że widzimy, co dzieje się wokół, bo budowa Nord Stream 2 jest już na ukończeniu. To jest inicjatywa polityczna, tak trzeba to nazywać. Widzimy, jak silne są związki Berlina i Moskwy.

No owszem, natomiast my przede wszystkim myślimy o naszych interesach – bo to jest oczywiste, że musimy zapewnić dostawy gazu do Polski. Jeżeli pojawiło się niebezpieczeństwo, że wskutek budowy Nord Stream 2 gazociąg jamalski np. może zostać przez Rosjan wyłączony i w ogóle przestanie płynąć gaz tym gazociągiem, bo będzie zrobione obejście w postaci Nord Stream 2 i przez Polskę w ogóle nie popłynie rosyjski gaz, Polska mogłaby się wtedy znaleźć w tarapatach energetycznych. W związku z powyższym zapewniamy alternatywne źródła dostaw, byśmy byli zabezpieczeni.

Jak powiedziałem: jeżeli będzie trzeba, będziemy budowali kolejny gazoport, jeżeli będzie trzeba, będą budowane kolejne – po prostu.

 

Panie Prezydencie, a co Pan sądzi o wspólnej deklaracji ideowej partii konserwatywnych niektórych krajów europejskich?

To są inicjatywy partyjne. Zawsze z przychylnością patrzę na współpracę międzynarodową. To dobrze, jeżeli się współpracuje międzynarodowo. To znacznie lepsze niż taka właśnie konkurencja, która w perspektywie stanowi zagrożenie, jak choćby właśnie Nord Stream 2, o którym przed momentem rozmawialiśmy, który trudno postrzegać pozytywnie.

Dla naszej części Europy i w ogóle dla Unii Europejskiej jest to na pewno bardzo negatywny projekt. Załatwia interesy rosyjsko-niemieckie, ale zagraża interesom pozostałej części Europy – nie tylko Unii Europejskiej, lecz także np. Ukrainy. Więc jest to zjawisko niebezpieczne.

Natomiast porozumienie między partiami, jeżeli ludzie chcą ze sobą współpracować – to chyba dobrze?

 

Jest szansa na to, że polski głos będzie bardziej słyszalny? Że on będzie mocniejszy dzięki temu w przyszłości, w Unii Europejskiej?

Ja bym generalnie chciał, żeby polski głos był mocniejszy, żeby był bardziej słyszalny, ale we właściwym tego słowa rozumieniu: to znaczy tak, żeby to było rzeczywiście w polskim interesie – mnie na tym przede wszystkim zależy. I żeby to było twarde reprezentowanie naszych interesów, bo nasze interesy trzeba twardo reprezentować. No, a jeżeli są twardo reprezentowane, to nie zawsze spotyka się to z przychylnością ze strony konkurencji – no bo jest konkurencja. I każdy chce mieć ważne miejsce, każdy chce mieć swoją przestrzeń. A w momencie, gdy my pchamy się do przodu, to wiadomo, że tego miejsca jest ograniczona ilość – inni się denerwują i wtedy nas atakują. Tak to jest.

 

To teraz konkretne propozycje partii rządzącej dla Polski, dla Polaków, czyli Polski Ład. To dzięki Polskiemu Ładowi w przyszłości ma być tak, by średnio zarabiający Polak zarabiał średnio tyle, co zarabia się w Unii Europejskiej. To – Pana zdaniem – jest cel możliwy do zrealizowania? Od czego to zależy?

Moim zdaniem jest to cel możliwy do zrealizowania, zależy od mobilizacji, trafności decyzji, ale przede wszystkim musimy unowocześniać Polskę, co polega m.in. na rozwoju infrastruktury.

Jeżeli np. spojrzymy na kraj, który gospodarczo jest najpotężniejszy w Europie, czyli na Niemcy, to widzimy, że jest tam zarazem najlepiej rozwinięta choćby infrastruktura drogowa czy kolejowa w całej Unii Europejskiej. I w efekcie mają najlepszą gospodarkę, są krajem de facto najzamożniejszym. Chciałbym, abyśmy w Polsce mieli podobną sytuację.

Dlatego rozwój infrastrukturalny i inwestycje w tym zakresie są tak niezwykle ważne. I to dlatego właśnie budujemy lotniczy Centralny Port Komunikacyjny, on jest bardzo ważny. Z nim związany jest rozwój sieci kolejowej, a dodatkowo jeszcze rozwój sieci drogowej – oprócz tego, co dzisiaj już realizujemy i co jest zaplanowane.

Ale bardzo ważne są też takie inwestycje, które wspierają nas strategicznie i zarazem gospodarczo, jak choćby przekop Mierzei Wiślanej, który w tej chwili realizujemy, którą to inwestycję wizytowałem z Panem Premierem dwa dni temu.

Czemu to służy? Przede wszystkim posłuży ożywieniu tego regionu Polski, czyli Warmii i Mazur – bo to jest ożywienie portu w Elblągu, nadanie mu zupełnie nowego wymiaru i de facto nowego znaczenia: tak jak się mówiło, że staje się on w tym momencie czwartym portem RP. Będą tam mogły wpływać stosunkowo duże statki, właśnie dzięki tej inwestycji. I to się stanie już w ciągu kilku lat, bo w 2023 roku – za dwa lata – ta inwestycja ma być już w pełni gotowa do przyjęcia statków docelowej wielkości. W związku z powyższym to się dzieje.

Oprócz tego, to wspiera turystykę, ma ogromne znaczenie strategiczne, a także wzmacnia naszą suwerenność, bo – jak mówiliśmy – już nie trzeba będzie pytać Rosjan, czy można wpłynąć na wody Zalewu Wiślanego, na przecież nasze wody terytorialne.

 

Mówi Pan o tych dwóch inwestycjach, ale obie te inwestycje były i są krytykowane przez sporą część polityków, bo przeciw przekopowi Mierzei Wiślanej, budowie kanału na Mierzei Wiślanej protestowała zarówno Rosja, jak i spora część polityków w Polsce. Przeciwko budowie CPK też protestowała pewna grupa polityków, twierdząc, że to jest megalomania – budowanie Centralnego Portu Komunikacyjnego.

Ja mam odmienne zdanie na ten temat. I uważam, że taki Centralny Port Komunikacyjny jest Polsce potrzebny. Dlaczego takie centralne porty komunikacyjne – wielkie, potężne europejskie lotniska – mają być w krajach znacznie od Polski mniejszych, jak na przykład Holandia, a w Polsce nie może być wielkiego lotniska, które będzie miało faktycznie międzynarodowe znaczenie, i które będzie takim bardzo widocznym punktem na światowej mapie połączeń lotniczych.

Uważam, że Polskę nie tylko na to stać, ale przede wszystkim uważam, że Polska powinna mieć takie miejsce. Dzisiaj budujemy współpracę państw Trójmorza, a my w Trójmorzu jesteśmy państwem największym i to jest wzmacnianie Unii Europejskiej w pasie z Północy na Południe właśnie na jej wschodnim krańcu. I uważam, że tutaj taki silny, duży port komunikacyjny, który będzie umożliwiał połączenia międzynarodowe z całym światem jest potrzebny i jego budowa właśnie w Polsce, jako największym kraju tej części wspólnoty, jest absolutnie uzasadniona.

A poza tym to jest rozwój inwestycyjny, to jest praca dla ludzi, to jest zarobek dla firm budowlanych, to są setki tysięcy ludzi, którzy będą mieli dzięki temu zatrudnienie, bo przecież to jest ogromna liczba osób, które później będą potrzebne do obsługi. To są kooperanci zewnętrzni, to są dziesiątki, setki, czy nawet tysiące firm, które będą miały z tego w przyszłości pożytek. I uważam, że absolutnie jest to inwestycja uzasadniona. Panie Redaktorze, a krytyka – „krytykanci” zawsze będą, zawsze byli i zawsze będą. Trudno, krytykują to niech krytykują. Jak to kiedyś pięknie powiedziała Pani Prezydentowa Maria Kaczyńska: wiem, że nie każdemu się będę podobała, tak jak nie każdy podoba się mnie” – po prostu.

 

Kilka dni temu podpisał nowelizację tzw. ustawy covidowej, czy w Pana ocenie, Panie Prezydencie, potrzebna będzie kolejna akcja, fala pomocy np. dla przedsiębiorców.

Przede wszystkim trzeba pomóc przedsiębiorcom wyjść z tej kryzysowej sytuacji. Na szczęście pandemia koronawirusa przygasa i program szczepień postępuje – już mamy prawie 30 mln dawek wyszczepionych, prawie 14 mln obywateli naszego kraju jest już w pełni zaszczepionych. To są już takie liczby, że można mówić powoli, że mamy rzeczywiście zadowalającą liczbę. Aczkolwiek oczywiście chciałbym, żeby tych zaszczepionych w pełni było jeszcze więcej, jak najwięcej. Mam nadzieję, że to w efekcie doprowadzi do zgaśnięcia pandemii koronawirusa.

Natomiast to nie jest proces, który następuje na zasadzie „ciach”, i także dla przedsiębiorców to jest taki czas, kiedy powoli wracają do normalnego funkcjonowania, a przynajmniej zakładam, że tak jest. Na szczęście już widać, że gospodarka też zaczyna działać, ale to wszystko wymaga czasu. W tym czasie, myślę, że dla wielu ta pomoc nadal jest potrzebna.

 

Panie Prezydencie jak wszyscy wiemy, szczepienia przeciw COVID są dobrowolne, ale na przykład pojawiają się takie głosy mówiące o segregacji – chodzi o paszporty covidowe. Co Pan uważa? Jak Pan odpowiada na te zarzuty mówiące, że jest to przejaw dyskryminacji, czy też segregacji?

Na pewno można dyskutować na takie tematy. Natomiast ja powiem w ten sposób: to też jest po prostu kwestia bezpieczeństwa ludzi, bo jeżeli ktoś decyduje się na to, że się nie szczepi, to potencjalnie może być chory i w związku z tym może być nosicielem wirusa i potencjalnie może stanowić zagrożenie dla innych. To prawdopodobieństwo jest nieporównywalnie niższe w sytuacji, kiedy osoba jest zaszczepiona. Nie jestem ekspertem i nie jestem w stanie wypowiadać się autorytatywnie, ale z tego, co wiem, może być taka sytuacja potencjalnie, że nawet ten, kto jest zaszczepiony zachoruje. Tylko wtedy zagrożenie śmiertelne jest minimalne.

Szczepienie ma charakter w istotnym stopniu zabezpieczające. I ono zabezpiecza nie tylko nas, ale także zabezpiecza przed nami – w takim sensie, że my jesteśmy mniejszym zagrożeniem dla innych. W związku z powyższym, jeżeli jest wymagane testowanie i zwalnia się z testowania np. osoby zaszczepione to w jakiś sposób te osoby muszą wykazać, że zostały zaszczepione – posługują się dokumentem, który potwierdza fakt, że zostały zaszczepione.

Czy to jest segregacja? No nie. Jest to pytanie, czy spełniasz określone warunki, które możesz spełniać lub nie i to jest twoja wola, czy ty je spełniasz czy nie. Można więc powiedzieć, że ten kto się nie szczepi, mając taką możliwość, ten świadomie decyduje się na to, że będzie poddawany uciążliwości jaką jest testowanie. Tak jest po prostu.

 

Panie Prezydencie, jeszcze jeden temat międzynarodowy, bardzo ważny – nowelizacja prawa administracyjnego w Polsce wywołała ożywioną dyskusję polityczną. Ale nie tylko w Polsce, bo echa dotarły znacznie dalej, zaczęły protestować niektóre środowiska żydowskie. Chciałbym poznać Pana opinię na ten temat.

Zacznijmy przede wszystkim od tego, że nie stało się to bez powodu, ta ustawa nie wzięła się znikąd. Ona się wzięła stąd, że Trybunał Konstytucyjny, i to nie ostatnio, tylko jeszcze zanim Zjednoczona Prawica wygrała wybory wydał orzeczenie, w którym de facto nakazał ustalenie takich przepisów, właśnie z uwagi na pewność obrotu prawnego. W związku z powyższym, de facto polski parlament realizuje w tej chwili – to jest w trakcie realizacji cały czas, Sejm już uchwalił, ale jeszcze Senat pochyla się nad sprawą – wytyczną Trybunału Konstytucyjnego. Gdzie jest przewidziany okres 30-letni, i to jest długi okres na to, żeby dochodzić wszelkich roszczeń o charakterze administracyjnym. W cudzysłowie można tak powiedzieć, że jeżeli ktoś się domaga stwierdzenia nieważności decyzji to w jakimś sensie dochodzi jakiś swoich roszczeń, czy też po prostu chce uzyskać stan zgodności z prawem. 30 lat, to wydaje mi się, że to jest długi okres na to, żeby takie kwestie realizować. I ja tutaj, mówiąc szczerze problemu nie widzę.

 

Ale widzi część środowisk żydowskich, część polityków w Izraelu.

Tak, ale tak samo właśnie oni od ponad 30 lat mają możliwość dochodzenia w Polsce swoich praw i dalej będą mieli pełną możliwość dochodzenia tych praw na drodze cywilnej. Natomiast, jeżeli chodzi o kwestie administracyjne i stwierdzenie nieważności decyzji, to przez te 30 lat cały czas było to możliwe. Myślę, że zdecydowanie ci, którzy naprawdę chcieli to zrobić, dawno to zrobili. Nie jest tak, że to jest coś, co pojawiło się na pięć minut i nagle jest zamykane. Nie, cały czas ta możliwość była i w tej chwili ona nadal jest, tylko, że Trybunał Konstytucyjny nakazał dla pewności obrotu prawnego zamknąć ten okres. Powtarzam jeszcze raz – to orzeczenie Trybunału zostało wydane zanim jeszcze Zjednoczona Prawica objęła rządy w Polsce, więc już przed laty TK wydał to orzeczenie. Można powiedzieć tak: wreszcie jest ono realizowane, bo jeżeli mówimy o praworządności to przede wszystkim powinny być realizowane orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Wreszcie to orzeczenie jest realizowane.

 

Bardzo dziękuję Panie Prezydencie.

Dziękuję bardzo.

Poleć znajomemu