Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Piątek, 18 czerwca 2021

Prezydent: Skarga nadzwyczajna powinna być istotnym elementem uzdrawiania wymiaru sprawiedliwości

 

Wielce Szanowna Pierwsza Pani Prezes Sądu Najwyższego,

Szanowna Pani Prezes Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych – właśnie ds. skargi nadzwyczajnej,

Szanowni Państwo Prezesi – Panie i Panowie,

Szanowne Panie i Szanowni Panowie Sędziowie,

Szanowni Panie i Panowie Profesorowie,

Wszyscy Szanowni Państwo,

Ministrowie, czyli rzecznicy,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście!

 

Bardzo dziękuję za obecność na tej konferencji – nie ukrywam – bardzo dla mnie ważnej, ważnej także dla urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej jako takiego, ze względu na to, że celem tej konferencji jest przedyskutowanie [tego tematu] z Państwem – z praktykami, z tymi, którzy na co dzień operują w materii problematyki skargi nadzwyczajnej, w jej obecnej konstrukcji, w jej obecnych realiach, a więc mają Państwo już kilkuletnie doświadczenie w pracy ze skargami nadzwyczajnymi, zarówno Panie Prezes, Panowie Prezesi, Państwo Sędziowie, jak i Panowie Ministrowie, przedstawiciele podmiotów, organów, które są uprawnione do tego, by składać skargi nadzwyczajne do Sądu Najwyższego, realizując w ten sposób wnioski obywatelskie, które do nich wpływają.

 

Zobacz także: Prezydent RP na konferencji „Skarga nadzwyczajna – dotychczasowe doświadczenia i pespektywy” Konferencja służy temu, by – po pierwsze – omówić czas, gdy instytucja skargi nadzwyczajnej funkcjonuje. Więc pytanie: jak funkcjonuje – dobrze czy źle? I w związku z tym druga kwestia: jakie powinny być wnioski de lege ferenda, czyli jakie powinny być wnioski także na przyszłość.

 

Dlatego że dla mnie jest oczywistą sprawą, że wprowadzanie instytucji skargi nadzwyczajnej było pewnym eksperymentem, który zresztą odbywał się – jak Państwo pamiętają – z wielkim hukiem, żeby nie powiedzieć wrzaskiem niektórych środowisk, oburzonych tym, że ktokolwiek może twierdzić, że jakiś prawomocny wyrok sądowy został w ogóle źle wydany i może być wydany z naruszeniem prawa czy też w sposób naruszający sprawiedliwość.

 

Nigdy nie byłem ani sędzią, ani adwokatem, ani rzecznikiem praw obywatelskich, ale przez kilka lat byłem posłem w polskim parlamencie, byłem posłem także do Parlamentu Europejskiego. Jako prawnik, doktor nauk prawnych jednocześnie prowadziłem – oczywiście – biuro poselskie, do którego każdy zainteresowany obywatel mógł przyjść, by przedstawić swoje żale, wnioski czy po prostu porozmawiać z posłem i jego współpracownikami.

 

Nie ukrywam, że gdy mieszkańcy Krakowa i w ogóle mojego okręgu zorientowali się – a stało się to dość szybko – że biuro posła Andrzeja Dudy udziela de facto nieodpłatnych porad prawnych, zrobiło się u nas bardzo gęsto, przychodziło bardzo wielu ludzi. W związku z powyższym udało się – na szczęście – zebrać grupę bardzo otwartych młodych ludzi, którzy chcieli pomagać. I tę obsługę prawną prowadziliśmy, mam nadzieję, na w miarę wysokim poziomie.

 

Ale przede wszystkim przychodziło mnóstwo ludzi, którzy mieli ogromne poczucie skrzywdzenia. Jeżeli ktoś mnie pyta: „Skąd Pan wie, że w Polsce ludzie uważają, że wymiar sprawiedliwości źle działa, i generalnie jest poczucie raczej niesprawiedliwości niż sprawiedliwości polskiego państwa w tym tego słowa znaczeniu?”, to mówię: „Niestety z autopsji, bardzo mi przykro, ale sam miałem z tymi ludźmi do czynienia. Przychodzili, płakali, błagali”.

 

Jest tak, że biuro poselskie to takie miejsce, gdzie ludzie przychodzą, z reguły mając już wyczerpane wszystkie możliwości – jest to przychodzenie z proszeniem o ratunek w sytuacjach beznadziejnych. Niestety, udaje się pomóc w bardzo niewielu przypadkach. Czasem się udaje – i jest to wielka satysfakcja, ale rzeczywiście najczęściej są to sprawy beznadziejne.

 

Bardzo podobna sytuacja była później tu, gdy założyliśmy Dudapomoc – najpierw jeszcze w trakcie kampanii prezydenckiej, a potem już, gdy wybrano mnie na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej, w pełni w strukturach Kancelarii Prezydenta. Do dzisiaj to biuro z powodzeniem funkcjonuje. Mamy zespół obsługi, który codziennie przyjmuje petentów z całej Polski, właśnie po to, by udzielać im nieodpłatnych porad prawnych, pomagać w różnych sytuacjach.

 

Więc bezmiar niesprawiedliwości i przede wszystkim poczucia niesprawiedliwości, skrzywdzenia przez wymiar sprawiedliwości był gigantyczny i jest ogromny. Trzeba było coś z tym zrobić. Tym bardziej że rzeczywiście były sprawy, które robiły wrażenie ewidentnych naruszeń prawa i zdrowego rozsądku przez sądy, w niepojętych w ogóle sytuacjach. Nie brakowało tego.

 

Więc gdy słyszę niektóre wypowiedzi elit prawniczych o demokratycznym państwie prawa itd., to myślę, że powinni doczytać sobie art. 2 konstytucji i zobaczyć, że jest tam taki przecinek i jest napisane „urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”. A o to, czy zasady sprawiedliwości społecznej są naprawdę urzeczywistniane, czy nie, trzeba po prostu zapytać ludzi, a nie zastanawiać się nad tym, co się – że tak powiem – państwu wydaje.

 

Jeżeli ludzie mówią, że państwo jest niesprawiedliwe, to znaczy, że jest niesprawiedliwe – i koniec, i nie ma co z nimi specjalnie dyskutować. Zwłaszcza jeżeli mówią to gremialnie. Bo – oczywiście – jednostki niezadowolone zawsze będą, każdy zdaje sobie z tego sprawę. Większość spraw sądowych ma to do siebie, że są dwie strony – jedna wygrywa, druga przegrywa. I ten, kto przegrywa, bardzo często jest niezadowolony ze wszystkiego i ma pretensje.

 

Ale bardzo często są ludzie rzeczywiście zdeterminowani, ze sprawami bardzo skomplikowanymi. Chcieliśmy w tym pomóc. Nie ukrywam, że człowiekiem, który bardzo mnie też mobilizował, by wprowadzić taką regulację, był Janusz Wojciechowski – wszyscy Państwo znają to nazwisko i tę osobę. Niektórzy pewnie bezpośrednio, niektórzy z mediów.

 

Janusz przez całe lata nie tylko był sędzią, a później politykiem, ale przede wszystkim – jako polityk, a zarazem także adwokat – potem prowadził biuro, w którym właśnie udzielał nieodpłatnych porad prawnych. Miał o wiele większe niż ja, dużo bardziej długoletnie doświadczenie w tym zakresie.

 

Był wielkim rzecznikiem wprowadzenia instytucji, która pozwoli na podniesienie z powrotem na poziom bardzo poważnego rozpatrzenia, przez naprawdę już najwyższej klasy autorytety prawnicze w naszym kraju właśnie takich spraw, przez które ludzie chodzą zrozpaczeni i szukają pomocy.

 

I taka była geneza powstania skargi nadzwyczajnej: po to właśnie, by ludzie, którzy mają autorytet prawniczy, wiedzę prawniczą, znakomite doświadczenie prawnicze, a zarazem są ludźmi uczciwymi, o nieposzlakowanej opinii, po prostu jeszcze raz przyjrzeli się sprawie. Także mając możliwość weryfikacji faktów funkcjonujących w tej sprawie przy rozstrzygnięciu. W jaki sposób w ogóle ten stan faktyczny został ustalony przez sąd? Jakim dowodom ten sąd dał wiarę i dlaczego? I czy rzeczywiście dobrze zrobił, orzekając najczęściej w kilku instancjach? O to chodziło w skardze nadzwyczajnej.

 

Chodziło o to, by ludzie mogli te orzeczenia po prostu jeszcze raz zweryfikować, żeby ktoś się z tą sprawą zapoznał. By zapobiec sytuacji pod tytułem, że nagle Sąd Najwyższy zostanie zalany nieprawdopodobną liczbą skarg nadzwyczajnych bez żadnej kontroli, wprowadziliśmy szczebel pośredni. Trochę jak kiedyś było przy rewizji nadzwyczajnej – bardzo starej instytucji, dawno już niefunkcjonującej.

 

A mianowicie: żeby były pośrednie odpowiedzialne podmioty, które będą tym pierwszym sitem weryfikującym właśnie od strony prawniczej, fachowej, a zarazem także z uwzględnieniem – z uwagi na charakter ich funkcji – właśnie na przykład spraw obywateli czy spraw pacjentów, czy innych, które znajdują się w szczególny sposób w gestii tych podmiotów; żeby one były już tym podmiotem bezpośrednio wnoszącym skargi do Sądu Najwyższego – te, które z ich punktu widzenia rzeczywiście są zasadne i odpowiadają wymogom stawianym skardze nadzwyczajnej przez przygotowane w tym celu przepisy.

 

W 2017 roku ta ustawa – jak Państwo wiedzą – została przyjęta. Przyjęliśmy wtedy, że będzie możliwość weryfikowania orzeczeń nawet już dawno prawomocnych, bo od 1997 roku, bodajże od 17 października, o ile dobrze pamiętam. Później zaistniała przez okres trzech lat od momentu wejścia w życie ustawy. Potem jednak czas pokazał, że trzeba ten okres wydłużyć, więc zaproponowałem jego wydłużenie o kolejne trzy lata – bo on się kończył w tym roku, w 2021 – do 2024 roku. Tak się stało.

 

Trzeba powiedzieć, że liczba skarg nadzwyczajnych, które są składane, wzrasta. Ktoś powie: „Wątpliwe, czy to dobrze”. Powiem tak: niestety, ona jakby tylko potwierdza diagnozę, która stała u podstaw ustanowienia skargi nadzwyczajnej, że rzeczywiście jest ogromne poczucie niesprawiedliwości i ludzie potrzebują tego ponownego rozpatrzenia.

 

Bardzo często – jak Państwo doskonale wiedzą jako doświadczeni praktycy – już sam fakt, że sprawa jest ponownie badana, stanowi pewien balsam na dusze tych ludzi i pokazuje, że państwo polskie jednak pochyla się nad ich sprawą i próbuje coś w tej kwestii zrobić – że to nie jest tak, że oni są pozostawieni całkowicie sami sobie. Nie – jest podmiot, do którego można złożyć wniosek o skargę nadzwyczajną, on to bada, zastanawia się nad tym, uzasadnia to, rozmawia. To jest też ważne.

 

Dlatego wbrew wszystkim, którzy byli i są przeciw, z dużą atencją podchodzę do tej instytucji. Jestem ogromnie wdzięczny – chcę to z całą mocą podkreślić – Sądowi Najwyższemu za cały szereg orzeczeń, a zwłaszcza ich uzasadnień dotyczących skargi nadzwyczajnej, bo bardzo często miałem poczucie, jakbym sam pisał to uzasadnienie; że ja też bym tak opisał instytucję skargi nadzwyczajnej i to, czemu w rzeczywistości ona służy.

 

Ogromnie za to dziękuję. Będę wdzięczny za wszystkie Państwa głosy tu, na dzisiejszej konferencji, w tej dzisiejszej debacie, dlatego że bardzo zależy mi na tym, by ta instytucja istniała i była istotnym elementem uzdrawiania polskiego wymiaru sprawiedliwości. Bo będzie ogromną mocą uzdrawiającą dla niego to, że ludzie coraz bardziej będą mieli poczucie, że wymiar sprawiedliwości jest sprawiedliwy i dobrze działa.

 

A będą mieli to poczucie, gdy będą uważali, że państwo jest sprawiedliwe – nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Gdy będą uważali, że państwo rzeczywiście pochyla się nad ich sprawami – tego cały czas przez ostatnie dziesięciolecia brakowało. I choćby nie wiem jak mi opowiadano, jak szczęśliwym państwem była III RP, to będę mówił, że pod tym względem raczej jest to wątpliwe. I że jest to na pewno brak, który cały czas trzeba jeszcze w naszym kraju naprawiać.

 

Dziękuję wszystkim, którzy się do tego przyczyniają. Dziękuję wszystkim Państwu, że chcecie na ten temat dyskutować. Mam nadzieję, że właśnie zostaną zgłoszone różnego rodzaju propozycje co do tego, jakie można wprowadzić zmiany i modyfikacje, bo uważam, że jest to bardzo ważne.

 

Powiem więcej: myślę, że jesteśmy bardzo uważnie obserwowani – my, w których rękach spoczywa właśnie odpowiedzialność za te sprawy: na ile podchodzimy do tego w sposób sensytywny i na ile jesteśmy rzeczywiście wyczuleni na ludzkie sprawy, ludzkie poczucie sprawiedliwości i staramy się uczynić otaczającą nas rzeczywistość wymiaru sprawiedliwości rzeczywiście sprawiedliwą i bardziej ludziom przyjazną.

 

Mam nadzieję, że takie właśnie odczucie uda nam się w naszym kraju zbudować. Życzę tego Państwu i sobie. Jeszcze raz dziękuję za dzisiejsze spotkanie, będziemy Państwa słuchali z najwyższą uwagą, jestem za to bardzo wdzięczny.

 

Dziękuję.

prezydent mówi przy pulpicie, w tle flagi Polski i UE

Prezydent RP na konferencji „Skarga nadzwyczajna – dotychczasowe doświadczenia i pespektywy”

Poleć znajomemu